Okres świąteczno-noworoczny dla wielu osób oznacza wyraźne wyjście z treningowej rutyny. Wyjazdy do rodzinnego domu, brak dostępu do siłowni, inne godziny snu i znacznie mniejsza ilość ruchu sprawiają, że aktywność fizyczna schodzi na dalszy plan. Do tego dochodzi obfitsze jedzenie i mniejsza kontrola nad codziennymi nawykami. Samo w sobie nie jest to niczym złym – problem pojawia się dopiero po powrocie do codzienności, gdy trudno znaleźć impuls, by znów regularnie trenować.
Trener personalny radzi
Jak podkreśla Trener personalny Mikołaj Woch, warto spojrzeć na świąteczną przerwę z innej perspektywy. Kilkudniowe czy nawet kilkunastodniowe ograniczenie treningów może przynieść organizmowi realne korzyści. To czas, w którym ciało ma szansę głębiej się zregenerować, wyciszyć przeciążone struktury i wyleczyć drobne stany zapalne, które często towarzyszą długim okresom intensywnego treningu. Mięśnie, stawy i układ nerwowy dostają chwilę oddechu, a to w dłuższej perspektywie może przełożyć się na lepsze efekty po powrocie do ćwiczeń.
Dwutygodniowa przerwa nie oznacza utraty wypracowanej formy. Spadek siły czy kondycji, który odczuwany jest na pierwszym treningu po świętach, bardzo często ma charakter przejściowy. Organizm potrzebuje kilku jednostek treningowych, by ponownie „wejść na obroty”. Mikołaj Woch zwraca uwagę, że największym błędem jest próba natychmiastowego powrotu do maksymalnych obciążeń, jakby przerwy w ogóle nie było.
Powrót do podstawowych nawyków żywieniowych
Pierwsze treningi po świętach powinny mieć charakter adaptacyjny. Mniejsza objętość, lżejsze ciężary i większe skupienie na technice pozwalają bezpiecznie przygotować ciało do dalszej pracy. To także moment, w którym warto włączyć spokojne formy ruchu, takie jak dłuższe spacery czy lekkie cardio, widząc w nich element powrotu do aktywności, a nie stratę czasu. Takie podejście zmniejsza ryzyko kontuzji i pomaga utrzymać regularność.
Nie mniej istotny jest powrót do podstawowych nawyków żywieniowych. Zamiast gwałtownych diet i prób „odrabiania” świąt, lepiej skupić się na regularnych posiłkach, odpowiednim nawodnieniu i prostych produktach. Trener personalny podkreśla, że znaczna część zmian w wadze po świętach wynika z zatrzymania wody i zaburzonego rytmu dnia, a nie z realnego przyrostu tkanki tłuszczowej. Kilka dni konsekwencji wystarcza, by organizm wrócił do równowagi.
Motywacja do powrotu na siłownię rzadko pojawia się sama. Częściej rodzi się w działaniu – w zaplanowaniu pierwszego treningu, w podjęciu decyzji, że zaczynamy od mniejszych kroków. Trener personalny często obserwuje, że osoby, które nie narzucają sobie presji natychmiastowych efektów, znacznie szybciej wracają do regularnych ćwiczeń i utrzymują formę przez kolejne miesiące.
Warto pamiętać, że świąteczna przerwa nie musi być cofnięciem się w rozwoju. Może stać się naturalnym etapem regeneracji, po którym trening wchodzi na wyższy poziom. Kluczem jest spokojny powrót do ruchu, odbudowanie rutyny i cierpliwość wobec własnego organizmu.
Mikołaj Woch jest trenerem personalnym w Bielsku-Białej i na co dzień pracuje z osobami wracającymi do aktywności po przerwach treningowych. Informacje na jego temat oraz podejście do pracy z podopiecznymi można znaleźć na stronie internetowej.
Artykuł sponsorowany